Vinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo SliderVinaora Nivo Slider

lipcowe wojae z zakrzowa i ochmanowa 24 20180727 1307736437Wspólnie Domy Kultury w Zakrzowie i Ochmanowie na pierwszy miesiąc wakacji przygotował trzy wycieczki, podczas których odwiedziliśmy Tyniec, Radzionków - Częstochowę, Chęciny/zamek/ - Jaskinię Raj oraz Tokarnia - Kielce. Szybko licząc osiem miejsc, więc program napięty, a wycieczki dla bardzo zróżnicowanego „obieżyświata”.

Pierwsza sobota, 7 lipca – klasztor w Tyńcu, ba jakże to być może, żeby mieć taką perłę o rzut kamieniem i nie zwiedzić jej. Tak też się stało i przewodnik - zakonnik, oprowadził Nas po klasztorze, opowiedział historię klasztoru benedyktynów na Tyńcu, najstarszego w Polsce, którego założenie datowane jest na 1044 rok. Mieliśmy okazję usiąść na ławach w kapitularzu. To tu zbiera się kapituła klasztorna, kiedyś w kapitularzu dokonywano obłóczyn. Kapitularz był też kiedyś miejscem pochówku. Na ścianach zachowały się XV polichromie świadczące o znaczeniu kapitularza w życiu klasztoru. Nie będę się rozpisywać o historii Tyńca, bo to można przeczytać w przewodnikach, ale być na miejscu i wysłuchać jej od przewodnika jest innym doznaniem dla duszy. Tak wiec wszyscy byli zadowoleni, na zakończenie pobytu odwiedziliśmy sklepik z benedyktyńskimi produktami i pamiątkami.

Wtorek 10 lipca to wyjazd z Domu Kultury w Ochmanowie, przystanek w Zakrzowie, gdzie dosiadła się zakrzowska grupa globtroterów i wyjazd do Radzionkowa i Częstochowy. W Radzionkowie czekało na nas Muzeum Chleba, zwiedzanie zaczyna się filmem „Od ziarenka do bochenka”. Bardzo ciekawe miejsce, w który zostały zgromadzone eksponaty z ponad 100 ostatnich lat służące do wypieku chleba i świadczące o szacunku do chleba. Wyposażenie kuchni naszych pra, a w niektórych przypadkach praprababek i wierzcie lub nie, ale też była technika tylko nieco mniej skomplikowana. Eksponaty z piekarni i cukierni. Podczas pobytu w muzeum każdy z uczestników wycieczki mógł wykonać własną plecionkę, która na zakończenie zwiedzania była upieczona i tylko żal, że nie było do niej dobrego masełka. Duże wrażeniowe na uczestnikach zrobiła wizyta w klasie szkolnej z lat 60, wyposażonej w dawne ławki, podręczniki, stroje i w oślą ławkę. A kto nie wie co to jest zapraszam do Radzionkowa. Jest super.

Następnie Częstochowa i klasztor, przywitali nas deszczem, pożegnali pięknym słońcem. Tym razem zwiedzamy z przewodnikiem, bo to także miejsce, gdzie są zgromadzone eksponaty muzealne świadczące o znaczeniu Jasnej Góry dla Polski i Polaków. Trochę tak górnolotnie, ale warto zrobić sobie taką wycieczkę, żeby poznać historię miejsca, klasztoru i ludzi z nim związanych.

Natomiast w kolejny wtorek, 17 lipca wyjazd na ziemię świętokrzyską. I się zaczęło. Wyjeżdżamy w lekkim deszczyku, jedziemy całe dwie godziny w strugach deszczu, dojeżdżamy do Chęcin, czeka na nas przewodnik i między kroplami deszczu wspinamy się na wzgórze zamkowe, a tu koniec deszczu. Przewodnik opowiedział historię zamku chęcińskiego, który jest zachowany jako trwała ruina, ale i tak można być pod wrażeniem tej budowli, jej wielkości i znaczenia. To tutaj Władysław Łokietek przeniósł skarbiec archidiecezji gnieźnieńskiej, a i skarbiec królewski przez pewien czas tu był zdeponowany, bo twierdza była nie do zdobycia. Królowa Bona Sforza również tu mieszkała ze swoim ogromnym skarbcem. W historii Polski zamek chęciński nie jest bez znaczenia. Mieliśmy możliwość zobaczyć średniowieczne tańce dworskie. Ze wzgórza zamkowego roztacza się piękny widok na okolicę.
Kolejne miejsce na naszej trasie to Tokarnia i Muzeum wsi kieleckiej. Tu się nie będę rozpisywać. Po prostu zapraszam do wiekowych chałup chłopskich, do apteki, na pocztę, do obór i stodół, do spichlerzy i wiatraków. Miejsce, gdzie zgromadzono wiele zabytków budownictwa wiejskiego, małomiasteczkowego i dworskiego, oryginalne sprzęty i meble. Rewelacja, koniec, kropka.

Następny przystanek na ziemi świętokrzyskiej, to pałac biskupów krakowskich w Kielcach, niekiedy nazywany pałacem biskupa Zdzika, jeden z trzech z pośród dziewięciu, które się zachowały. Zabytek klasy zerowej, najlepiej zachowana wczesnobarokowa budowla. Warto zobaczyć oryginalne polichromie, piękne malowidła, plafony, min Sąd na Arianami, tapicerię, poznać historię zamku, który miał dorównać zamkowi królewskiemu na Wawelu. W 1789 roku , pałac odebrano biskupom i miejscowi mówią, że wtedy Kilce przestały być prywatnym miastem biskupów krakowskich. Zobaczyć miejsce, gdzie w 1816 r. rozpoczęła swoją działalność dzisiejsza AGH w Krakowie pod nazwą Szkoła Akademiczno - Górnicza, założona przez Staszica. Dzieje pałacu zawsze były burzliwe zarówno pod zaborami, jak i po odzyskaniu. niepodległości. W 1914r pałac był kwaterą Piłsudskiego i teraz można zwiedzać założone w 1939 roku Sanktuarium Marszałka Józefa Poniatowskiego. W trakcie zwiedzania sal pałacowych nad Kielcami przeszła burza. No i jeszcze ogród w stylu francuskim, każdy kto ma choćby skrawek ziemi, marzy o takim.

Wstąpiliśmy do Muzeum Pamięci Narodowej, dawne więzienie kieleckie, aby zatrzymać się przy ścianie śmierci, przy której gestapo, a później NKWD rozstrzeliwało więźniów. Historia obiektu do 1956 r. tragiczna dla wielu rodzin, których bliskich przetrzymywano tutaj jako więźniów politycznych. W bardzo dużym skrócie przewodnik opowiedział historię kilku przetrzymywanych tam osób walczących z okupantem, rozstrzelonych przy ścianie śmierci.

To był prawdziwy maraton, wycieczka dla wytrwałych. Wracając z Kielc pozostała nam do zwiedzania Jaskinia Raj. Może nie największa, ale jedna z najpiękniejszych w Polsce, trasa nie jest długa, więc śmiało do podziemi, zapraszam wszystkich, którzy jeszcze nie byli bo warto. W jaskini można obejrzeń różnorodne formy naciekowe jak stalagmity, stalaktyty, kolumny naciekowe, perły jaskiniowe, misy martwicowe i draperie, to te najciekawsze i najpiękniejsze, które robią wrażenie na zwiedzających. W jaskini znaleziono szczątki mamuta, niedźwiedzia brunatnego i jaskiniowego, nosorożca włochatego, piżmowoły i żubra pierwotnego. Toteż w centrum neandertalczyka czeka na zwiedzających min. replika mamuta 1:1 , a w czterech salach tematycznych można zapoznać się z dziejami i losem człowieka neandertalskiego.

W drodze powrotnej znowu deszcz. To się nazywa mieć szczęście. Zmęczeni, ale zadowoleni, jeszcze pod wrażeniem miejsc i historii wracamy do domu i już planujemy sierpniowe wyjazdy, do których zapraszam. Informacje o sierpniowych wycieczkach można znaleźć na stronach Centrum Kultury w Niepołomicach www.kultura.niepolomice.pl i na fb.

Instruktorki
Stanisława Zielińska i Barbara Cicha


  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_1
  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_2
  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_3
  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_4
  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_5
  • Lipcowe wojaże z Zakrzowa i Ochmanowa_6

więcej fotorelacja